Zaznacz stronę

Zalew w Siczkach na okrętkę

Radom-Siczki: troszkę inaczej

utworzone przez | Maj 10, 2018

trasa: 50+ km,
asfalt,szuter,wydeptane ścieżki,piach

Hej!

Chciałem się pochwalić kolejną trasą znalezioną na Traseo. Tym razem dość znana destynacja dla osób z Radomia, mianowicie zalew w Siczkach.
Droga ta spodobała mi się tak bardzo, że przejechałem już ja trzy razy! 🙂
Zaczynamy asfaltem, który pozwala szybko wyjechać z miasta. Musimy troszkę się przemęczyć z samochodami ale… dalsza trasa nam wszystko rekompensuje 🙂

Docierając do Jastrzębi skręcamy w prawo na rozwidleniu przed kościołem. Tam nas czeka już asfalt z małym natężeniem ruchu. Jedziemy prosto docieramy do lasu i zaczyna się (chyba) najbardziej uciążliwy fragment trasy. Spory piach ale do przejechania. Docieramy do ciekawego miejsca z paleniskiem oraz zadaszeniem gdzie możemy zaczerpnąć chwilę oddechu i odpocząć 🙂 Dalej czeka nas sama słodycz 🙂 Przepiękna droga po lesie. Trafiają się odcinki gdzie widać, że niewiele ludzi dociera. Dzikie zwierzęta, świerze powietrze i szum lasu. Płaski teren pozwala ładnie się rozpędzić do czego namawiam. Szybkie odcinki pomiędzy korzeniami i gałęziami dają dużo satysfakcji 🙂 Wyjeżdżamy z lasu nad zalewem 🙂

Powrót jest równie przyjemny. sporą część trasy pokonujemy przez las mniej lub bardziej uczęszczanymi ścieżkami 🙂 Docieramy do okolic Kozłowa gdzie z oddali witają nas wiatraki 🙂

Dalsza trasa jest swojego rodzaju odpoczynkiem od leśnych duktów 🙂 asfaltem docieramy do Radomia.
No a poniżej wstawiam krótką fotorelację z tej popołudniowej mikropodróży 🙂 Enjoy!

Jeszcze zanim dobrze wyjedziemy z miasta możemy natknąć się na takie widoczki 🙂

Chwilę po opuszczeniu asfaltowych dróg na dość spory odcinek 🙂 niestety zanim nastąpi najprzyjemniejsza część trasy musimy się troszkę przemęczyć po piaszczystym terenie.

Dalej po dość głębokim piachu, ale już niebawem odpoczynek 🙂

Wypad zacząłem po pracy, więc już na początku trasy słońce było dość nisko ale dzięki temu uzyskałem tak niesamowicie teatralne oświetlenie 🙂

Chwila odpoczynku po męczącym odcinku i ruszamy dalej! na szczęście najgorsze już za nami 🙂

 Trzeba uważać by się nie zgubić 🙂 przy tej tabliczce zjeżdżamy w prawo (tam zaczynają się naprawdę ciekawe widoki i z łatwością natrafimy na dzikie zwierzęta)

To był naprawdę niesamowity widok. Las tak gęsty, że słońce nie przebijało się w niższe fragmenty drzew. Jedynie w oddali widać promienie słońca dostające się na mniej zalesiony drugi plan

Od czasu do czasu trafi się fragment utwardzonej nawierzchni. Chwila odpoczynku w trakcie jazdy.

Osamotniony, zapomniany znak zdominowany przez naturę.

W takiej scenerii docieramy nad zalew.

Zachód słońca nad zalewem. idealnie się wstrzeliłem w czas 🙂

No to czas wracać!

Skręciłem jedną ścieżkę za wcześnie i odkryłem takie ciekawe miejsce schowane między zalesionymi nasypami.
Przepraszam za jakość ale takie są uroki telefonu. Wydawało się OK a wyszło jak wyszło

gdyby nie ta pomyłka pewnie nigdy bym się nie dowiedział o tym miejscu. a Tyle razy przejeżdżałem nieopodal 🙂

coraz ciemniej, jednak odpowiednie oświetlenie do roweru pozwala jechać przez las po zmroku 🙂

asfaltując do domu dostajemy takie widoczki na pożegnanie 🙂

To był naprawdę udany wypoczynek po pracy. Polecam gorąco wszystkim tą trasę! Naprawdę warto. Jeśli uda wam się znaleźć chwilkę by zrealizować taką wycieczkę pochwalcie się swoimi wrażeniami.
Do następnego wpisu! HEJ! 😀 😀 😀