Zaznacz stronę

Domaniów – dzięki tej trasie zarazisz
znajomych wycieczkami rowerowymi.

Domaniów – sielska pętla

utworzone przez | Maj 22, 2018

trasa: 55+ km,
90% – asfalt, 10% – utwardzone nawierzchnie

Hej!
Naprawdę ciężko jest mi zacząć ten wpis. Z tą trasą wiąże się tyle pozytywnych emocji, że ciężko je ubrać w słowa 🙂
Na pewno jest to idealna trasa na niedzielny leniwy wypad rowerowy. Nie warto się na niej spieszyć ponieważ wiele ciekawych widoków dookoła może nam umknąć 🙂 Szkoda przegapić którykolwiek z nich. Na samym dole mam dla was wstawioną mapkę z traseo. Autor umieścił na niej kilka zdjęć które przyczyniły się do tego, że sam się skusiłem na tą wycieczkę (dziękuję!), natomiast ja mam dla was dość obszerną fotorelację z tego wypadu. Kolejna mikropodróż, która inspiruje. Zaledwie kilka kilometrów od Radomia i zapominamy o mieście 🙂


Ruszyłem z Traugutta. Najpierw dotarłem do przejazdu nad torami na Młodzianowskiej i jechałem wzdłuż ul. Czarnej (koło Rafila) w stronę Południa. Bardzo przyjemna i mało wymagająca droga. Mijamy zbiornik wodny, który oblegany jest zarówno przez spacerujących ludzi jak i  kaczki czy łabędzie 😛

Docieramy do ścieżki rowerowej prowadzącej przez łąki na południu (zalecam ostrożność po wkroczeniu na ścieżkę rowerową – sporo pieszych z dziećmi). minąłem rondo i dalej równolegle do obwodnicy ścieżką rowerową przed siebie. Chyba najprzyjemniejsza droga, którą możemy uciec z miasta rowerem 🙂

Wierza ciśnień przy wyjeździe z RDM wzdłóż obwodnicy.

 

Gdy przejedziemy już po raz enty z kolei przez tory, po naszej lewej stronie mijamy taką oto ciekawą bramę z gęstym wysokim żywopłotem. Trzeba przyznać, że wykonanie szyldu musiało kosztować sporo pracy 🙂

Kierując się na Wolanów trafiamy na dość mocno zdewastowaną nawierzchnię asfaltu. Trzeba dobrze patrzeć pod koła by nie wpaść w jedną z wielu dość sporych dziur. Odrobina skupienia i dalej przed siebie. Docieramy do ciekawego dworca kolejowego Wolanów.

Takie widoki też możemy napotkać 🙂 No to ile koni załapało się na zdjęcie? 😛 Najciekawsze jest to, że dopiero odjeżdżając zorientowałem się ile ich tam tak właściwie jest 😛

Ciągnie zielone do zielonego 🙂

Piękne domostwo z niezwykłym widokiem na rozpościerające się hektary łąk!

Takich krzyży podobnych do siebie dookoła miasta jest naprawde dużo, ten natomiast znajduje się na niepowtarzalnym tle. Na tym zdjęciu może tego nie zobaczycie ale przestrzeń, którą widać i delikatny zarys bardziej górzystego terenu w oddali robi wrażenie! 🙂

Takie dość inspirujące widoki serwuje nam trasa w stronę Domaniowa 🙂

Niewielki fragment po nawierzchni innej niż asfalt – Las, a w środku lasu przejazd kolejowy 🙂

 Pałac Domaniowski, który moim zdaniem wcale nie jest najpiękniejszą atrakcją całego wyjazdu 🙂 Jest on natomiast pewnym punktem zaczepienia. Od tej pory już nie jadę dalej, a wracam 🙂

Zachód słońca nad zalewem domaniowskim zawsze wygląda imponująco 🙂

Światło wdziera się w najróżniejsze malownicze zakamarki.

Tama – zalew Domaniowski

W drodze powrotnej również napotkamy sporo ciekawych widoków. (Może ktoś wie co przedstawia ta figurka? i czemu akurat w tym miejscu stoi? )

Wiatraki zawsze wprowadzają w otoczenie swojego rodzaju powiew wolności 🙂

Kościół Jarosławice. 1962?

Zalew Borki

Na miejsce dotarłem już po zmroku 🙂 Wyprawa była naprawdę odprężająca 🙂 Jeszcze raz namawiam wszystkich na taką wycieczkę 🙂 poświęcając na taki wypad cały dzień można pozwolić sobie na dużą dawkę odpoczynku w akompaniamencie natury 😀

W kilka dni później powtórzyłem tą trasę. Tym razem już nie sam 🙂

ścieżka rowerowa przez łąki na osiedlu Południe

wyjazd z miasta

nieszczęśliwy odcinek z mocno zdewastowaną nawierzchnią o którym pisałem wcześniej

szybkie zakupy w miejscowym sklepiku i ruszamy dalej 🙂

droga z Rogowej w stronę Konar (za Mniszkiem)

 nieopodal Pałacu Domaniowskiego

chwila odpoczynku nad zalewem i powrót 😀